„Kim jesteś?”
Powiedz mi... Kim jesteś?
Tajemną krainą...?
Ludzkim cierpieniem...?
Swiata potęgą...?
Zycia wspomnieniem...?
Piękną kobietą?
Odkrywców dążeniem?
Bogactw kopalnią?
Marzeń spełnieniem?
Karnawału królową?
Chciwych pragnieniem?
Zwykłą kolonią?
Indian schronieniem?
Samby ojczyzną?
Równikowym lasem?
Drugą Mryką?
Kawy producentem?
Wielką cukrownią?
Amazonek domem?
Ropy baryłką?
Wielkiej wody krajem?
Państewkiem tylko...?
Powiedz mi... Kim jesteś...?
Brazylio...!?
I LO w Krakowie
Jest to historia miłości płomiennej,
Prosto z serca Brazylii wyjętej
Piękna Lucia- kochanka wspaniała,
Widząc Fernanda- wybranka jej ciała
Pakującego manatki, idącego w siną dal
Pada na kolana i wzbiera w niej żal;
- Fernando!- woła, lecz on jej nie słyszy
Lub słyszeć jej nie chce, pragnie tylko ciszy
-Fernando!-już głośniej, teraz udawać nie może
Odwraca się, podchodzi, wstać jej też pomoże
-Dlaczego Fernando?- pyta cudna ukochana
Jej oczy mówią wszystko, pragnie być zabrana
Jak najdalej stąd, do głuszy Amazońskiej
Żyć w nędzy się nie boi, raczej zdrady małżeńskiej
-Pójde za toba tak jak stoję boso
Nawet do Manaus albo Mato Groso
-Twój ojciec się nie zgodził- przemawia pierwszy raz
Fernando jej przy którym tak szybko mija czas
-Nic Ci dać nie mogę, tylko miłość moją,
Odejść więc dziś muszę, lecz rany się zagoją
I wnet zapomnisz o mnie, zabrzmią kościelne dzwony
Na białym staniesz kobiercu, jam już jest stracony
Wtem łza samotna, jedna. po policzku jej spłynęła
-Nigdy cię nie zapomnę, nigdy wiesz?- szepnęła
-I wolę już do końca, do końca życia mego
Zostać sama na świecie niżby wyjść za innego
I cóż, że biedny jesteś i na świecie sam jak palec?
Ze mną sam nie będziesz, ani trochę, wcale!
-Lecz ojciec twój wyraźnie widzieć nam się zakazał
I Jose bogatemu rękę twą dawno przykazał-
-Lecz ja Jose nie kocham i nigdy kochać nie będę
A jego bogactwo traktuję jak nieudaną zachętę
To ty jesteś jedynym wybrankiem serca mego
Pomimo wszelkich trudności i ojca upartego
To z tobą zatańczę sambę na przepełnionym sambodromie,
Pustej Copacabanie i w każdym innym gronie.
-Ucieknijmy dziś, gdzie nie znajdzie nas nikt-
-Gdzie pomarańcze rosną soczyste i będzie nas stać na wikt
Gdzie samby rytmy gorące porywają do tańca
-I nikt nie potraktuje cię jak trędowatego czy wygnańca-
-Odwiedźmy wodospad Iguacu, w szum jego się wsłuchajmy
I prosto z drzewa dojrzałe awokado zjadajmy
-Pojedziemy do Rio, w tłumie gdzieś znikniemy
Weźmiemy cichy ślub, sakramentalne tak powiemy
Trzymając się za ręce i pijąc yerba mate,
Pod wzgórzem Corcovado zbudujemy mała chatę
Fernando ze wzruszenia skinął tylko głową
I zgodnie obok siebie ruszyli razem drogą...
V LO Gdańsk
„Piękna Brazylia”
Brazylia - choć na świecie mało znana,
powinna być podziwiana!
Jej historia, od czasów Indian poczęta,
układem w Tordesilas rozcięta,
kolonizacją portugalską była pisana...
Przyroda tam jest wspaniała -
z Pico da Neblina może być oglądana.
Gdy idzie w Rio de Janeiro parada
wszędzie jest ludzi gromada.
Przy dźwiękach samby: pokazy,
zabawy i tańce oraz uśmiechnięci przebierańce.
Miastom przewodzi Brasilia -
stolica, która jest jak krasawica:
piękna, bogata, wspaniała, niedawno wybudowana.
I las deszczowy tam rośnie,
w lato, jesień, zimę, no i wiosnę.
Nie brak w nim dzikiego zwierza,
zaś rafa koralowa ciągnie się wzdłuż wybrzeża.
Rdzenni mieszkańcy to Indianie,
korzystają z przyrody i lasów, jak za dawnych czasów.
Z jednej strony jest tu plaża I słońce,
z drugiej zaś dzieci o chleb proszące.
Taka jest Brazylia cała,
która naszym oczom się ukazała.
Państwo najpiękniejsze w świecie,
teraz to już wszyscy wiecie!
Dominik Chlebek
Małgorzata Kowal
XVI LO w Krakowie
„Boskie objawienie”
Radosne pragnienie życia,
multum szlaków do przebycia,
ogrom punktów do zwiedzenia,
ponadczasowe wrażenia.
Mrowie zagadnień w jednym dziele - Amazonia -
boskie objawienie,
selyy, ostępy fascynujące,
srebrne taśmy rzeki porywające.
Tereny dotychczas nieznane,
baldachimy drzew pokonane.
Zajmujące Cię pragnienia -
szybko zamień w ich ziszczenia.
Zielona enigma serce swe otwiera
by wpuścić w nie nie lada bohatera.
Amazonia-czarowna kraina
zdradliwych niespodzianek czas rozpoczyna.
Lecz nie trać zapału globtroterze drogi,
dla niebiańskich przeżyć warto ponieść szkody.
Marta Saran
Joanna Lipska
CKP w Grubnie
„Brazylia”
1 Jest siedem kontynentów,
O każdym gro komplementów,
Jednak nie ma większej idylli,
Niż właśnie w Brazylii.
2 Bujne puszcze Amazonii,
Czerwone piaski Baj onii,
Pola trzciny cukrowej,
Wzdłuż wody lazurowej.
3 Głowa tego państwa —
To Lula da Silya,
Z królestwem bogactwa
W stolicy — Brasilia.
4 Ordem e progresso
Czyli „ład i postęp”
To brazylijskie motto
Ich symboliczny oddźwięk.
5 Kultura Brazylijczyków,
Nie gorsza od Europejczyków,
Pełna różnego dziwactwa,
czy może raczej — bogactwa?
6 Afrykański spirytyzm,
Indiański szamanizm,
Europejski katolicyzm,
Tutejszy optymizm.
7 Te wszystkie elementy
To spójne suplementy
Jedynej, niepowtarzalnej
Kultury lokalnej
8 Wśród różnych sztuk walki
Pochodząca z Afryki,
Kwitnie capoeira,
Nowa — brazylijska era.
9 Któż na świecie, nie zna karnawału
Czyli brazylijskiego szału
Z całego naszego globu
Wędrują ludzie, do sambodromu.
10 Wśród rek tego kraju
Nie ma większego raju
Niż Ipanema czy Copacabana,
Gdzie każda osoba staje się kochana
11 Najdłuższa rzeka to Amazonka,
Ale to zwykła latynoska mrzonka,
San Francisco — do niej podium należy
Choć przez wyżynę brazylijską bieży.
12 Pedro Alyares Cabral,
Brazylii odkrycia dokonał,
Terra de Vera Cruz ją nazwał,
A było to roku pańskiego 1 500-tnego.
13 Przez trzy stulecia kraj wykorzystywano
A ludzi strasznie sponiewierano,
W 1889 roku z terrorem skończono
I republikę ogłoszono.
14 Zieleń i żółć na fladze umieszczono
Ponoć lasy i złoto chwalono
Bogactwa bez miaru?
Czyżby kolejna mrzonka tego kraju?
15 Cristo Redentor nad wszystkim góruje
Wiarę i opiekę ludziom ofiaruje
Wypędza moce złych duchów
Zachwyt wzbudza u turystów.
Piotr Murawski
Sylwia Kozioł
Katolickie Liceum Ogólnokształcące
Ks. Pallotynów – Collegium Culmense
W Chełmnie
„Oczyma Pana”
Daleko stąd nad lasami i wszelką wodą, pod chmurami i wśród gór.
Stoi Mój Pan.
On bacznie obserwuje i uważnie słucha.
Modlitwa do Jego uszu wznosi się.
Jak słonce nad miejscem o którym wszystko wie.
On roztacza piecze nad swoim ludem.
Bynajmniej jest on Jego rąk wspaniałym cudem.
Nawet wśród mokradeł i gęstych traw.
Wznosi się słowo jak królewski paw.
Szybuje nad wodami.
Wzbija się nad miastami.
Wznosi nad chmury.
Tylko po to, by polec u stóp Jego góry.
Czasem Mój Pan spogląda na kraju stolice.
Widzi ludzi pełne ulice.
Każdy z nich ma swe tajemnice.
Lecz Mój Pan zna tą największą.
Tą dla Niego najważniejszą.
Tą o serca czystości.
I swojego dobra wspaniałej radości.
Raz w roku w noc pochmurną coś Pana budzi.
Tłumy dzikich jak zwierzęta ludzi.
Balują bawią się do białego rana.
Lecz gdy przyjdzie czas.
Klęczą u stóp Pana.
W rywalizacji sportowej są niedoścignieni.
Lecz Mój Pan nie za to ich doceni.
Nawet w emocji amoku nie zapominają znaku Krzyża przed zrobieniem kroku.
O tym ludzie można by rozprawiać wiele.
Jedno jest wiadome łączy nas wiara.
Dzieli nas kultura.
Lecz taka jest ludzka natura.
Pod opieką Pana wszyscy egzystują.
Nie zapominając o Nim
Życiem się radują.
Piotr Wałachowski
Arkadiusz Michalski
1 F
„Saudades do Brasil”
Zaznałem raz raju
Gdzie każdy każdego jest przyjacielem
A zatapiając się w mrokach tego kraju
Tylko „Olá! Tudo bem?” słyszałem
Wielu ludzi mawia
„Brazylia” – toż to kraj zwyczajny
Ale nie ja, bo ja wiem, że to czysta magia
Świat życiodajny
A pośrodku tego świata
Płynie rzeka – królowa królowych
Beijaflor gdzieś przy kwiatach lata
O malusieńkich skrzydełkach niezwykle kolorowych
Wielu jest tam ludzi
Wiele ras, wiele marzeń
Jedni są mali, a jedni duzi
Ale ich życie niepozbawione jest marzeń
Łączy ich jedno – pasja do życia
Widzą co dobre, złego nie zauważają
I nikt tu nie ma nic do ukrycia
Bo po co? Do bycia ideałem tu nie zmuszają
Samba, kawa, piłka i plaże
To nie są jedyne tamtejsze wspaniałości
Dlatego też marzę i marzę
By inni także mogli dostrzec pozostałe różności
Do tych, które ja poznałem
Mówię „Saudades” – tylko jedno słowo, bo po cóż i więcej.
Najpiękniejsze słowo, co wyraża mą tęsknotę.
Więc powiem raz jeszcze
„Saudades o meu Brasil!”
Szarawarki
Liszki
„Rewolucja Paulistowska”
Zmierzch zapukał do naszej świadomości.
Staliśmy przed sobą,
Ja i on
Niewolnicy rewolucji paulistowskiej.
W ostatnim blasku zachodzącego słońca
Myślami krążyłem wśród
Samby, która zawsze pieściła moje ciało
Oraz filozofii Joaquima Martinsa Fontesa.
Rewolucjonista, osiemnastolatek.
Swymi delikatnymi, młodzieńczymi, drżącymi rękoma
Trzymał broń, wycelowaną w moje myśli.
Tak spędzaliśmy cenne minuty, celując do siebie.
Wiedziałem, że ta niepokojąca chwila
Odejdzie w niepamięć.
Wiedziałem, że w sytuacji, która nastąpi
Człowieczeństwo stanie się mitycznym pojęciem.
Jeszcze przez moment upajałem się trzeźwym myśleniem
I zadawałem pytania,
O sens życia.
Zaszło słońce.
Adam Szymankiewicz
1 D
„Brasiliana”
Zapach porannej kawy pobudza umysł i zmysły,
Bukietu chmurką szepcze o Brazylii.
Delikatnie zaprasza w ten odległy świat,
Tak piękny, tak egzotyczny i tak nieznany.
Brazylia. Są tam zielone Płuca Świata,
Lecz i kontrastów rosną mury.
Tam, gdzie przyroda zapiera dech w piersiach,
I gdzie zaduch w favelach.
Brazylia walcząca o bezcenną Amazonię
I ta bezradna wobec biedy i nędzy.
Ta, w której rodzą się sportu legendy
I ta, w której giną niewinni...
Rio de Janeiro, nad którym Zbawiciel czuwa
I Rio, nad którym wisi fala bezprawia.
Rio- metropolia w światłach karnawału
I to toksyczne, gdzie słońce przyćmione...
Ta cała Brazylia tak niebezpiecznie piękna...
Zwykły spacer zamienia w przygodę.
Agnieszka Balcerak
Agata Wróblewska
1M
„Samba”
Dziś melodia Samby po całej Brazylii płynie
W nizinie Amazonki, w każdej dolinie…
To karnawał w Rio się rozpoczyna
Tańczy tam każdy: starszy, młodszy, chłopak, dziewczyna
Słońce pali, z nieba leje się żar
Słychać gorące rytmy, rozpalonych zmysłów czar
Melodia Samby w niebo się unosi
Każdy anioł czy może jej posłuchać Boga prosi.
Rytm, taniec, muzyka, uczucie radości
Wszyscy chcą dziś zaznać takiej do Samby miłości
Marta Olbryś
Natalia Ciuk
1B
„Cóż o Tobie?”
Brazylio – cóż o Tobie można rzec?
Jesteś piękna,
Skąpana w blasku słońca.
Jesteś roztańczona,
W karnawale wśród złota i piór.
Szum drzew śpiewających
Nad wstęgą Amazonki
Przyciąga wędrowców
A Ty byłaś…
Jesteś…
I taka pozostań…
Adrianna Mikuśkiewicz
Patryk Turowicz
1 K




